W Księdze Rodzaju, w wersetach 11,1-9 opisaną mamy historię wieży Babel. Ludzie wznoszą sobie tę wieżę z następującym zamiarem: "zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię (shem -שם), abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi" (11,4). Autor pozwala sobie na nieco komiczne prowadzenie narracji. Oto ludzie kierując się dość prostym wyobrażeniem sacrum, budują wieżę do nieba. Bóg zaś: "zstąpił (...) by zobaczyć miasto wieżę, które budowali ludzie" (11,5). Budowla jest więc na tyle imponująca, że by ją w ogóle dojrzeć, Bóg musi zstąpić z owego nieba, które ludzie starali się osiągnąć. Wszystko to oczywiście antropomorfizacja Boga, jednak o dość ironicznej wymowie.
- Po opisie wieży Babel i wszystkich związanych z tym peryferii mamy opis potomków Sema. Sem (שם) to to samo słowo, co znane nam już "imię"...
- Kolejnym elementem literackim jest opis powołania Abrama. Bóg daje mu szereg obietnic, z których jedno jest szczególnie interesujące: "i uczynię sławnym imię (שם) twoje".
Ciekawe. Czasami za wszelką cenę próbujemy być sławni, popularni, cieszyć się dobrą (lub złą) reputacją, pragniemy by ludzie postrzegali nas tak, a nie inaczej. Ale to nie zawsze jest Boży sposób na życie. Bóg nie ma nic przeciwko naszemu dobremu imieniu, pod warunkiem, że to On będzie je określał. Bo przecież, On chce obdarować nas tym co najlepsze, chce byśmy nosili najwspanialsze możliwe "imię" - Jego imię.
Nie tylko imię łączy historię Babel z Abrahamem. Bóg mieszając języki "rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi" (11,9) tworząc liczne narody (goim) z jednego ludu (am). W opisie powołania Abrama czytamy natomiast: "uczynię z ciebie naród (goi) wielki i będę ci błogosławił" (12,2). Słowem "lud" (am) jest później nazywany zwykle Izrael.
"Shem" występujące w tym tekście to nie jedyna zabawa słowami, jaką proponuje nam Autor Księgi Rodzaju. Podobna gra to użycie słów Babel (nawa wieży, oznacza "Babilon") i balal - "pomieszać". Nazwa wieży powinna kierować naszą uwagę do starożytnego Babilonu i stojącej tam gigantycznej wieży - zigguratu Etemenanki, świątyni boga Marduka. Wzniesiona z cegieł (por. Gen 11,3) wieża, miała podstawę o wymiarach 90 x 90 m i zapewne zbliżoną wysokość. Była jedną z najwyższych budowli swoich czasów. Składała się z ośmiu tarasów, połączonych schodami, na najwyższym znajdowała się świątynia. Budowla była powodem dumy babilońskich władców, budziła powszechny podziw. Jej nazwa Etemenanki oznacza: "dom [świątynia] podstawy nieba i ziemi". Cóż za pycha!
Film video z komputerową wizualizacją Etemenanki
czwartek, 24 kwietnia 2008
O wieży Babel i imieniu
wtorek, 22 kwietnia 2008
Psalm 113 - rozważanie
Chwalcie Jah [Alleluja].
Chwalcie, słudzy JHWH,
Chwalcie imię JHWH!
Niechaj imię JHWH będzie błogosławione Odtąd aż na wieki!
Od wschodu słońca aż do zachodu Niech imię JHWH będzie pochwalone.
JHWH jest wywyższony nad wszystkie narody.
Chwała jego sięga nad niebiosa.
Któż jest jak JHWH, Elohim nasz,
Który mieszka na wysokościach I patrzy w dół na niebo i na ziemię?
Podnosi nędzarza z prochu,
A ubogiego wywyższa ze śmieci,
Aby posadzić go z książętami, z książętami ludu swego.
Sprawia, że niepłodna ma dom, Jest matką cieszącą się dziećmi.
Chwalcie Jah [Alleluja]!
Psalm 113 należy do Psalmów Hallelu, a ściślej tzw. małego Hallelu (lub "Hallelu egipskiego") - psalmy te śpiewane były (i są!) w trakcie wieczerzy paschalnej, upamiętniając wielkie dzieła Boże związane z wyprowadzeniem Izraela z Egiptu. Sama nazwa Hallel oznacza pieśni chwały, (hallel - chwalić). W przypadku Psalmu 113 interesujące jest to, że nazwa koresponduje ze strukturą literacką utworu: inkluzją Alleluja (hallelujah) rozpoczynającą i kończącą pieśń. Pod tym względem Psalm ten, jako jeden z dwóch spośród małego Hallelu (psalmy 113-118; drugim jest miniaturowy Psalm 117) przypomina psalmy Hellelu wielkiego (146-150), które wszystkie posiadają taką inkluzję.
Holenderski biblista, jeden z największych współczesnych badaczy Psalmów, Jan Fokkelman wydzielił w tym psalmie cztery podstawowe części na podstawie analizy strof, tzw. colonów (jednostki literackiej mniejszej od wersu, większej od słowa), obserwacji hebrajskiego rytmu oraz analizy gramatycznej. Zauważył, że każda ze strof to inny rodzaj wypowiedzi: pierwsza ma charakter zdania rozkazującego i jest nawoływaniem do uwielbienia (w. 1-2), druga to zdanie oznajmiające (w. 3-4), trzecia to pytanie retoryczne (w. 5-6), całość zamyka strofa czwarta, opisująca Bożą aktywność (w. 7-9).
Inni badacze analizujący ten Psalm skłonni są do podziału na dwie (tak choćby autor podstawowego komentarza do psalmów w języku polskim S. Łach: wprowadzenie - w. 1-3 i osnowa - w. 4-9), a najczęściej na trzy części. Ten trójczęściowy podział wydaje się być najbardziej logiczny.
Zobaczmy: część pierwsza, to wersy 1-3. Jest wielkie wezwanie do uwielbienia Boga. Imię Boże jest tutaj zawarte aż 5 razy. Lud Boży wzywany jest do chwalenia tego imienia (w. 1c), a samo imię ma być błogosławione "odtąd, aż na wieki" (w. 2) oraz "od wschodu, aż do zachodu słońca" (w. 3). "Imię Boże" jest więc kluczowym określeniem fragmentu. Przypomnieć trzeba, że imię w kulturze starożytnego wschodu to nie tylko wpis w metryczce, ale określenie istoty, charakteru i działania osoby, która je nosi. Imię Boże JHWH - "Jestem" opisuje Bożą obecność i wierność.
Część druga, wersety 4-6 opisuje kim Bóg jest. Jest wywyższony ponad wszystkie narody i mieszka na wysokościach. Te określenia wydają się być kluczowe dla tej części.
Część trzecia, czyli wersety 7-9 opisuje co Bóg robi. Wymienieni tutaj "nędzarz" i "ubogi", to określenia paralelne. Czytając ten Psalm w kontekście jego paschalnego zastosowania, możemy widzieć tutaj udręczony lud Boży wychodzący z Egiptu. Pamiętać należy jednak, że może być to aplikacja wtórna, gdyż sam tekst nic o tym nie mówi. Mimo to warto zauważyć schemat odnoszący się do kondycji człowieka: biedny, nędzny znajduje się na dole, ale dzięki Bogu może być wywyższony do książęcej pozycji.
Ten trójdzielny schemat może być wspaniałym modelem do kazania ekspozycyjnego lub krótszego rozważania, złożonego z trzech punktów:
- wezwania do uwielbienia, ze względu na imię Boże (charakter Boga)
- uzasadnienia - bo Bóg jest wywyższony
- uzasadnienia - bo Bóg wywyższa.
czwartek, 27 marca 2008
Shema po grecku
W trakcie badań archeologicznych prowadzonych w Halbturn w Austrii, na rzymskim cmentarzysku z 2 - 3 wieku, w jednym z grobów odkryto niewielką złotą blaszkę - amulet, dł. 2,2 cm, z wyrytym greckimi literami tekstem:
ΣΥΜΑ ΙΣΤΡΑΗΛ ΑΔΩNΕ ΕΛΩΗ ΑΔΩN Α
Jest to tzw. Shema, fragment z Księgi Powtórzonego Prawa 6,4: Słuchaj Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie! [lub "jest jeden"].
Interesującą rzeczą jest, iż tekst podano w języku hebrajskim, za pomocą liter greckich. Zasadniczo ten tekst w języku hebrajskim brzmi: Sh'ma Yisroel Adonai Elohenu Adonai Echad - Oczywiście hebrajskie Adonai (Pan), zastępuje tutaj pierwotnie występujące YHWH (Jahwe), którego to imienia Bożego, Żydzi już w tym czasie starali się nie wypowiadać. Hebrajskie słowo "echad", zastąpiono grecką literą A, która w tym miejscu oznacza po prostu liczbę 1.
Skąd ten amulet w Austrii? W tym okresie była to część rzymskiej prowincji Panonii. Prawdopodobnie zamieszkiwała ją jakaś niewielka społeczność żydowska (diaspora).
Źródło: http://public.univie.ac.at/index.php?id=6088&no_cache=1&L=2
Nawiasem mówiąc może warto by było kiedyś zaprezentować analizę 6 rozdziału Księgi Powtórzonego Prawa. Bardzo ciekawy tekst...
wtorek, 25 marca 2008
Agnus Dei
Kto śpiewa modli się dwa razy (św. Augustyn)
I widziałem pośrodku między tronem a czterema postaciami i pośród starców stojącego Baranka jakby zabitego, który miał siedem rogów i siedmioro oczu; a to jest siedem duchów Bożych zesłanych na całą ziemię.
I przystąpił, i wziął księgę z prawej ręki tego, który siedział na tronie,a gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności; są to modlitwy świętych.
I zaśpiewali nową pieśń tej treści:
Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi
z każdego plemienia
i języka,
i ludu,
i narodu,
i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.
A gdy spojrzałem, usłyszałem głos wielu aniołów wokoło tronu i postaci, i starców, a liczba ich wynosiła krocie tysięcy i tysiące tysięcy;i mówili głosem donośnym:
Godzien jest ten Baranek zabity wziąć
moc
i bogactwo,
i mądrość,
i siłę,
i cześć,
i chwałę,
i błogosławieństwo.
I słyszałem, jak wszelkie stworzenie,
które jest w niebie
i na ziemi,
i pod ziemią,
i w morzu,
i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi,
błogosławieństwo
i cześć,
i chwała,
i moc
na wieki wieków.
A cztery postacie mówiły: Amen. Starcy zaś upadli i oddali pokłon.
(Obj. 5,6-14)
Wygląda na to, że wszystkie te istoty zaludniające niebo i stojące przed Bożym tronem dobrze znają to zdanie Augustyna - kto śpiewa modli się dwa razy. Apokalipsa nie jest wcale zatrważającą księgą o przyszłości świata, o katastrofach i "apokaliptycznych" wydarzeniach. To podręcznik uwielbienia, śpiewu i modlitwy. W Biblii więcej modlitw jest chyba jedynie w Księdze Psalmów.
Przytoczony fragment Objawienia jest jednym z tych fascynujących obrazów nabożeństwa, jakie w niebie odbywa się przed tronem Boga. Warto zauważyć, że jest to też wspaniały fragment pokazujący jak skomplikowaną symboliką posłużył się Jan tworząc Księgę Apokalipsy. Spróbujmy zacząć od początku - czyli od kontekstu literackiego naszego fragmentu.
- Jan doskonale znał Stary Testament. Całe Objawienie (a więc także nasz fragment) utkał z cytatów i nawiązań z Biblii Hebrajskiej. Szczególnie ważna jest tutaj znajomość opisów teofanii Bożej z Księgi Ezechiela 1 i Izajasza 6. Warto wziąć pod uwagę objawienie Boga w chwale w Księdze Wyjścia 19,16 i nn.
- fragment jest częścią większej konstrukcji literackiej obejmującej dwa rozdziały (4 i 5), w paralelny sposób pokazującej "Tego, który siedzi na tronie" - czyli Boga, oraz "Baranka" - czyli Chrystusa. Zobaczmy:
B. Pieśń czterech Istot: "Święty, święty, święty" (4,8b)
C. Chwała oddawana przez cztery Istoty i 24 Starszych (4,9-10)
D. Pieśń czterech Istot i 24 Starszych (4,11)
A'. "Potem zobaczyłem" - opis Baranka (5,6-8) Opis uwzględnia wygląd (5,6), wymienia cztery Istoty (5,8a) i 24 Starszych (5,8b)
B'. Pieśń 24 Starszych (5,9-10)
C'. Pieśń "licznych aniołów", Istot i Starszych (5,11-12)
D'. Pieśń "wszelkiego stworzenia" (5,13-14)
- Widać dość wyraźnie zamysł Jana by poprzez podobieństwo obu opisów pokazać prawdę o naturze Chrystusa. Dodatkowym interesującym śladem tej teologicznej myśli są opisy dotyczące tronu.
W 4,4 czytamy o 24 tronach Starszych, rozmieszczonych "wokół tronu" (kuklothen tou thronou)
W 4,6 czytamy o czymś co wprawia nas w lekką konfuzję: "Pośrodku tronu (en mesōi tou thronou) natomiast i wokół tronu (kuklōi tou thronou) były cztery Istoty" - czyli gdzie były? Na tronie wraz z Bogiem, czy wokół tronu, czy też może wydawało się, że są pośrodku tronu dla osoby patrzącej z przodu, jak to tłumaczą niektórzy komentatorzy? Można by powiedzieć, że wszędzie ich pełno... W paralelnym opisie z Księgi Ezechiela 1,12 do którego bez wątpienia nawiązał Jan, podobne Istoty poruszają się.
W 5,6 czytamy o tym, że Baranek jest "pośrodku [pomiędzy?] (en mesō) tronu [tronem], a czterema istotami żyjącymi i pomiędzy (en mesō) Starszymi". Żeby sprawę skomplikować w Obj 7,7 Baranek znów jest "pośrodku (ana meson) tronu". Sądzę, że gdybyśmy chcieli sporządzić topografię janowego opisu zawiodłoby nas to na manowce.
- Pomiędzy opisami z 4 i 5 rozdziału Apokalipsy są też różnice. Pierwszy opis zorganizowany jest wokół liczby 3. Widać to na przykładzie przytoczonych tam pieśni:
Pan, Bóg, Wszechmogący
Ten, który był, i który jest, i który przychodzi" (4,8b)
Trzy określenia Boga, w każdej z trzech linii pieśni.
"A kiedy Istoty oddadzą chwałę, cześć, i dziękczynienie Siedzącemu na tronie... (4,9) - trzy czynności.
"Jesteś godny nasz Panie i Boże wziąć chwałę i cześć, i moc" (4,11) - trzy określenia.
Opis z rozdziału 5 zorganizowany jest wokół dwóch liczb: 4 i 7. Liczba cztery zwykle w Biblii i u Jana oznacza świat, stworzenie, narody (w sensie ludy pogańskie, nie - Żydzi). Liczba 7 jest określeniem pełni (nie zawsze doskonałości!). Zobaczmy:
"nabyłeś dla Boga ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu" - (5,9) śpiewają 24 Starsi, a więc Osoby należące do porządku "ziemskiego", zapewne przedstawiciele Izraela (12 pokoleń) i Kościoła (12 apostołów).
"Baranek zabity jest godny otrzymać moc i bogactwo, i mądrość, i potęgę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo" (5,12) - śpiewają niebiańskie Istoty, aniołowie wraz ze Starszymi.
"Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi błogosławieństwo, i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków" - (5,13) śpiewa "wszelkie stworzenie", co ciekawe, to stworzenie "jest w niebie, i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu".
Wydaje się, że Jan podkreśla autorów pieśni i same modlitwy tymi samymi liczbami, odpowiednimi dla ich pozycji: ziemskiej - 4, niebiańskiej - 7.
Sprawę komplikuje nieco fakt, że Istoty są cztery... Po raz kolejny Jan umyka prostemu szufladkowaniu i analizowaniu. W końcu cały ten opis to poezja, która ma dotykać naszych serc, a nie być tylko intelektualnym ćwiczeniem. Jan chce obrazem Bożej chwały i Bożego majestatu skłonić nas do uwielbienia Boga. Dlatego znacznie lepszym rozwiązaniem, niż żmudne wyliczenia, literackie analizy, szukanie chiazmów, paralelizmów i zastanawianie się nad topografią nieba, będzie dołączenie do chóru i śpiewanie: "Agnus Dei"!
sobota, 22 marca 2008
In Christ Alone...
Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa wszystkim moim czytelnikom i oglądaczom życzę wszystkiego najlepszego - a najlepsza jest oczywiście miłość Boża. Już ją macie - życzę wam tylko byście zawsze mieli tego świadomość.
W prezencie świątecznym pieśń:
Kiedyś, już dawno temu, porwałem się z motyką na słońce i "przetłumaczyłem" tekst. Tłumaczenie jest dość dowolne, pozwalające śpiewać po polsku. Poeta ze mnie żaden, ale w mojej społeczności udało się tę pieśń wprowadzić:
W Chrystusie mym nadzieję mam
On jest mym światłem, pieśnią mą
Fundament mój i skała ma
On mnie prowadzi poprzez znój.
Jak wielka miłość i pokój Jego
Gdy lęk wycisza i daje pewność
Jest dla mnie wszystkim, pociesza mnie
W Jego miłości pragnę żyć
W Chrystusie tylko, co ciało wziął
W małym dzieciątku święty Pan
Miłości Bożej, prawości dar
Choć Go odrzucił cały świat.
Na krzyżu tym, gdy Jezus zmarł
Bóg wyrok swój wycofać mógł
Mój każdy grzech na Niego spadł
W śmierci Chrystusa żyję dziś
Tam Jego ciało złożono w grób
Tam światłość świata ogarnął mrok.
Wnet się ukazał w cudownym dniu
Z ciemnego grobu powstał znów.
I kiedy w Nim, w zwycięstwie trwam
Grzech stracił moc, by władać mną
Bo jestem Jego, a On jest mój
On nabył mnie swą świętą krwią.
W życiu bez winy, bez strachu w śmierci
To jest Chrystusa we mnie moc.
W każdym dniu moim, aż po ostatni
Jezus określa przyszłość mą.
I ludzka złość i moce zła
Nie mogą już rozłączyć nas
Aż wróci tu, lub wezwie mnie
W mocy Chrystusa chodzić chcę.
czwartek, 20 marca 2008
Z okazji Wielkiego Piątku - rozważanie nad 1Kor 11,23-29
To najpopularniejszy fragment biblijny wykorzystywany podczas nabożeństw wielkopiątkowych i w ogóle wszelkich nabożeństw komunijnych w kościołach ewangelicznych. Na pewno już jutro wielu czytelników tego bloga go usłyszy, niektórzy może przeczytają, nieliczni skomentują. Nie będę szczegółowo go tutaj omawiał, chciałbym jednak przedstawić kilka, mniej lub bardziej luźnych uwag i spostrzeżeń dotyczących tego tekstu.
- Warto zdawać sobie sprawę, że tekst ten nigdy nie powstałby, gdyby chrześcijanie rozumieli o co chodzi w Wieczerzy Pańskiej. Można by wręcz rzec - nie powstałby, gdyby chrześcijanie byli rzeczywiście naśladowcami Jezusa. Paweł napisał go do Koryntian, w odpowiedzi na problemy, jakie pojawiły się u nich podczas świętowania Wieczerzy Pańskiej. Koryntianie, zgodnie z praktyką wczesnego Kościoła, obchodzili Wieczerzę, jako wspólny posiłek, podczas którego spożywano chleb i wino, na pamiątkę śmierci Jezusa. Wiemy, że takie wspólne posiłki nazywano później agapą. Niestety dla Koryntian posiłek ten, miast być okazją do głoszenia miłości i wspólnoty, stał się przyczyną podziałów i skandalicznych zachowań: "każdy bowiem zabiera się niezwłocznie do spożycia własnej wieczerzy i skutek jest taki, że jeden jest głośny, a drugi pijany. Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy Kościołem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają?"(1Kor 11,21-22). Wygląda na to, że bogatsi członkowie Kościoła jedli, a nawet upijali się, biedniejsi, nic nie mając mogli się temu jedynie przyglądać. Paweł musiał zachęcać: "gdy schodzicie się, aby jeść, czekajcie jedni na drugich" (1Kor 11,33). Przerażające jest to, że ten, jeden z najbardziej znanych fragmentów Nowego Testamentu, ma swoje źródło w nieposłuszeństwie chrześcijan...
- "Przeto ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej" (11,27). Niegodnie, czyli jak? Nie chodzi tutaj o podchodzenie do Wieczerzy, jako człowiek niegodny współuczestnictwa w tym wspominaniu i zwiastowaniu śmierci Pańskiej. W końcu któż jest godny? Nikt, bo wszyscy zgrzeszyli i zostali z łaski zbawieni. Niegodnie, czyli w sposób niegodny. Dla Koryntian był to sposób związany z podziałami na biednych o bogatych, z pijaństwem, obżarstwem, z nonszalancją. Możemy zapytać, co w naszym kontekście będzie oznaczał "niegodny". W praktyce większości chrześcijańskich kościołów na pijaństwo i obżarstwo nie ma zbyt wiele miejsca. Wieczerze przestała być wspólnotowym posiłkiem, zyskując bardziej symboliczną formę. Ale podziały mogą istnieć nadal. Paweł zwraca na nie uwagę raz jeszcze pisząc: "kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije" (11,29). "Ciało" to pewna celowa gra słów - oznacza zarówno ciało Mesjasza, które zawisło na krzyżu, reprezentujący je chleb komunijny i jednocześnie ciało, jakim jest Kościół (por. 1Kor 10,16-17). Koryntianie nie potrafili zrozumieć tego faktu, że są jednym ciałem. Można zadać sobie pytanie na ile my, podchodzący do Wieczerzy na początku XXI wieku, zdajemy sobie sprawę z tego, że stanowimy jako Kościół jedno ciało? Czy też uczestniczymy w tym stole Pańskim, kultywując podziały, nasze żale do innych wierzących, niechęć, zawiść? "Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije" (1Kor 11,28).
- W końcu też warto pamiętać, że Wieczerza Pańska to zwiastowanie śmierci Pana, aż do czasu, gdy On powróci (1Kor 11,26). Śmierci za każdego z nas. Daru łaski od Świętego Boga. Philip Yancey pisał o swoich doświadczeniach, kiedy jako kaznodzieja pomagał w kościele w sprawowaniu pamiątki Wieczerzy Pańskiej:
Ponieważ moja żona była zaangażowana w działalność zboru, a ja nauczałem tam przez wiele lat, znałem losy wielu spośród stojących przede mną ludzi. Wiedziałem na przykład, że Mabel, starsza zgarbiona kobieta o włosach żółtych niczym słoma, która przychodziła na spotkania emerytów, była kiedyś prostytutką. Moja żona spotykała się z nią przez siedem lat, zanim Mabel wyznała swój mroczny sekret skrywany głęboko w sercu. Pięćdziesiąt lat temu popełniła czyn, którego nie może sobie wybaczyć sprzedała swoje jedyne dziecko (...). Teraz stała przede mną, aby przyjąć Wieczerzę Pańską. Na policzkach czerwone krążki różu, jak u świętego Mikołaja; wyciąga drżące ręce po symbole Bożego daru łaski. "Oto ciało Chrystusa, wydane za Ciebie, Mabel".
Obok niej zobaczyłem parę małżeńską - Gusa i Mildred. To był jedyny ślub emerytów, jaki się u nas odbył. Ponieważ zawarli związek małżeński, stracili 150 dolarów miesięcznie z ubezpieczenia społecznego. Mogli po prostu mieszkać ze sobą, ale Gus nalegał na ślub. Stwierdził, że Mildred jest światłem jego życia i że może klepać biedę, byle tylko Mildred była u jego boku. "Krew Chrystusa przelana za ciebie, Gus i za ciebie Mildred".
Następnie Adolphus - Murzyn z rodzaju "nieobliczalnych" (...). Adolphus odstraszał ludzi z zewnątrz. Pamiętam, że kiedyś prowadziłem studium biblijne (...), Adolphus podniósł rękę i stwierdził: Gdybym miał teraz przy sobie M-16, rozwaliłbym wszystkich białasów na tej sali". Jeden ze starszych naszego zboru, lekarz, wziął go później na stronę i rozmawiał z nim, nalegając, aby brał swoje pigułki. Tolerowaliśmy Adolphusa; wiedzieliśmy bowiem, że przychodzi tu nie dlatego, że jest wściekły, tylko, że jest głodny i spragniony - łaski (...). "Ciało Chrystusa wydane za ciebie, Adolphusie".
Następni - Christina i Reinier. Uśmiechnąłem się do nich. (...) Przyjechali z Niemiec. Pracują na Uniwersytecie w Chicago. Oboje mają doktoraty. Pochodzą z pewnego zboru pietystycznego w południowych Niemczech. Lubią podkreślać, jak ogromny wpływ na świat wywarli Bracia Morawscy, których idee do dziś inspirują wiele społeczności, również ich macierzysty zbór w Niemczech. (...) Ich syn wyjechał właśnie na misję do Indii. Przez pierwszy rok mieszkać będzie w slumsach, w najgorszej dzielnicy Kalkuty. Christina i Reiner mieli zawsze szacunek dla ludzkich decyzji, gdy chodziło o podjęcie osobistych wyrzeczeń - ale teraz, kiedy rzecz dotyczy ich własnego syna, trochę inaczej zaczyna wszystko wyglądać. To normalne, że martwią się o jego bezpieczeństwo i zdrowie. Christina trzymała twarz w dłoniach, spod których kapały łzy. "Krew Chrystusa przelana za ciebie, Christino i za ciebie, Reiner".
Dalej Sarah, w turbanie okrywającym czaszkę pokrytą bliznami - lekarze usunęli jej guz mózgu. I Michael, który jąkał się strasznie, że gdy ktoś zwracał się do niego, to Michael aż się kulił. I Maria, otyła Włoszka o nieokiełznanym, ognistym temperamencie. Właśnie wyszła za mąż. Po raz czwarty. "Tym razem to na prawdę miłość, mówię wam" - zapewniała wszystkich ze śpiewnym włoskim akcentem.
"Ciało Chrystusa... krew Chrystusa"... Cóż innego mogliśmy ofiarować ludziom niż łaskę, i to "wiadrami"? Cóż lepszego niż łaskę może zaproponować Kościół, stojąc wobec ludzkich losów - rozbitych rodzin, tych wszystkich, którzy ledwo mogą dojść ze sobą do ładu?
(Philip Yancey, Zaskoczeni łaską, Credo 2002)
piątek, 7 marca 2008
Lewis Dawkinsowi?
Ostatnio przeglądając "Chrześcijaństwo po prostu", autorstwa C.S.Lewisa natknąłem się na taki cytat, który zadedykować można Dawkinsowi:
"...Tacy ludzie najpierw przedstawiają jakąś wersję chrześcijaństwa nadającą się najwyżej dla sześciolatków, po czym obierają ją sobie za przedmiot ataku"
Lewis zmarł w 1963 r., kiedy Dawkins miał 22 lata i dopiero studiował...